Spis Treści
Jak czytać więcej książek – sprawdzone i skuteczne metody
Masz wrażenie, że stos książek do przeczytania rośnie szybciej niż twój wolny czas? Że doba, choć ma 24 godziny, wydaje się za krótka, by pomieścić wszystkie obowiązki i twoją pasję do czytania? Jeśli kiwasz głową ze zrozumieniem, to doskonale rozumiem twoje frustracje. W dzisiejszym, pędzącym świecie, gdzie co chwilę atakują nas powiadomienia z mediów społecznościowych, a Netflix kusi nowymi serialami, znalezienie chwili na skupienie się na lekturze bywa prawdziwym wyzwowaniem. Ale nie martw się – to wcale nie musi tak wyglądać!
Istnieją sprawdzone sposoby, by to zmienić, a co najważniejsze – nie wymagają one magicznego wydłużenia doby. Wręcz przeciwnie, pomogą ci odnaleźć czas, którego już teraz masz pod dostatkiem, a co za tym idzie – zacząć czytać więcej. Chodzi o to, by przejąć kontrolę nad swoim czasem i świadomie go przeznaczyć na to, co naprawdę ważne. Pokażę ci, jak to zrobić, czerpiąc z doświadczeń czytelniczych ekspertów i prostych, codziennych trików. Czytanie to nie wyścig, ale jeśli chcesz czytać więcej i czerpać z tego pełną przyjemność – ten wpis jest dla ciebie.
Jak czytać więcej książek? Koniec z wymówkami!
Zacznijmy od sedna problemu – braku czasu i wszechobecnych rozpraszaczy. Pamiętasz to badanie z 2017 roku, które pokazało, że sama świadomość posiadania telefonu w pobliżu dosłownie „wyczerpuje nasze mózgi”? Właśnie tak! Smartfony i internet to pożeracze uwagi numer jeden. Reżyser Max Joseph, twórca dokumentu „Bookstores: How to Read More Books in the Golden Age of Content”, sam przyznał, że przez natłok obowiązków i rozpraszaczy przeczytał w zeszłym roku… zaledwie jedną książkę. Postanowił to zmienić i szukał porad u ekspertów. To pokazuje, że nawet zapaleni czytelnicy bywają bezsilni wobec codzienności, ale da się z tym walczyć.
Oto metody, które pomogą ci przeorganizować czas i umysł, by czytanie stało się naturalną częścią twojego dnia.
Wykorzystaj każdą wolną chwilę – mikro-sprinty i mobilność
Kto powiedział, że musisz mieć godzinę nieprzerwanego spokoju, żeby zagłębić się w lekturze? To mit! Małe kroki potrafią zdziałać cuda.
- Przestaw się na audiobooki. Znajoma miłośniczka książek mawia, że przy audiobookach nawet mycie naczyń staje się mniej bezsensowne. I ma rację! To genialne rozwiązanie na „martwe” chwile w ciągu dnia. Słuchaj podczas sprzątania, gotowania, prasowania, spaceru z psem, a nawet w drodze do pracy czy podwożąc dzieci na zajęcia. Twoje uszy będą chłonąć opowieści, a ręce – wykonywać obowiązki. W ten sposób możesz „przeczytać” kilkadziesiąt, a nawet kilkaset książek rocznie, jak pokazuje przykład pewnego czytelnika, który dzięki Microsoft Edge przetworzył na audiobooki 180 książek!
- Miej książkę zawsze przy sobie. Niezależnie od tego, czy to tradycyjny papier, czytnik e-booków, czy aplikacja na telefonie. Połóż książkę na szafce nocnej, wrzuć do torebki, miej ją w plecaku. Kiedy czekasz w kolejce po mięso, podczas postoju w korku, czy w poczekalni u lekarza – każda taka minuta to potencjalnie kilka przeczytanych stron. Czytanie w „mikro-sprintach” naprawdę robi różnicę. Wyobraź sobie – kilka minut tu, kilkanaście tam, a nim się obejrzysz – rozdział przeczytany! E-booki na czytniku czy tablecie dodatkowo ułatwiają sprawę, bo możesz dostosować czcionkę, wielkość tekstu i szybkość przewijania, co, jak udowodniono naukowo, często przyspiesza tempo czytania.
- Nie bój się czytać „tylko” dwóch–trzech zdań. Pamiętaj, że nie zawsze musisz pochłaniać pięć rozdziałów bez przerwy. Nawet krótka chwila z książką buduje nawyk i pozwala utrzymać kontakt z fabułą. To idealne rozwiązanie dla zapracowanych czy rodziców małych dzieci.
- Odłóż smartfon. Eric Barker, założyciel bloga Barking at the Wrong Tree, radzi, by sprawdzać newsy tylko trzy razy dziennie i odinstalować z telefonu aplikacje takie jak Facebook czy Twitter. Sama świadomość, że telefon jest obok i możemy po niego sięgnąć, „wyczerpuje nasze mózgi” i rozprasza. Gdy czytasz, umieść smartfon w innym pokoju i wycisz go. W końcu w kinie też wyciszamy telefon, by skupić się na filmie, prawda?
Strategia i nawyki – buduj swoją czytelniczą rutynę
Czytanie, podobnie jak ćwiczenia fizyczne czy nauka języka, staje się łatwiejsze i bardziej efektywne, gdy staje się rutyną.
- Wyznacz cel – ale bez presji! Badania naukowców z Dominican University pokazują, że zapisanie celu zwiększa szansę jego realizacji aż o 42%. Jeśli chcesz czytać więcej, określ ile książek chciałbyś przeczytać w ciągu roku. Możesz dołączyć do wyzwania czytelniczego na platformach takich jak Lubimyczytać czy Goodreads. Te serwisy pozwalają na łatwe określenie celu, a co najważniejsze – możesz go zmieniać w dowolnym momencie. Chodzi o motywację, nie o presję.
- Uczyń z czytania codzienny rytuał. Każdego dnia myjemy zęby, ubieramy się, jemy śniadanie. Dlaczego nie dodać do tego czytania? Nawet 10 minut rano, wieczorem, czy w ciągu dnia to naprawdę niewiele w 24-godzinnej dobie, a pozwoli ci przeczytać niemało dodatkowych tytułów na przestrzeni roku. Wieczorna lektura przed snem dodatkowo pomaga się zrelaksować i podnosi jakość snu, jak dowodzą naukowcy z brytyjskiego The Sleep Council. Choć to może brzmieć dziwnie, nawet czytanie kryminału czy horroru pomaga oderwać się od codziennych zmartwień i planowania kolejnego dnia.
- Zapisz się do klubu książki. Czasem, aby osiągnąć cel, najlepiej zobowiązać się do jego wypełnienia nie tylko przed sobą, ale i przed innymi. Termin planowanej dyskusji na temat przeczytanego tytułu potrafi być silnym motywatorem.
- Kontroluj swoje postępy. Aplikacje takie jak Czytomierz w Lubimyczytać pozwalają uzyskać dokładne informacje o czasie spędzonym na czytaniu. Nic tak nie motywuje do działania, jak zmierzenie jego efektów. Możesz także stosować wizualne metody odliczania, na przykład sprawdzając, ile stron zostało do końca rozdziału – wizja zakończenia etapu motywuje, by nie przerywać.
- Zasyp się książkami! Miej ich wszędzie pełno. Widok książki, o którą dosłownie się potykasz w mieszkaniu, na pewno podpowie ci, że to dobra alternatywa dla bezcelowego oglądania telewizji. Posiadanie kilku alternatyw pod ręką, na wypadek gdybyś skończył bieżącą lekturę szybciej niż planowałeś, również pomaga utrzymać ciągłość czytania. Jak to mawiał pewien miłośnik literatury: „Lepiej mieć za dużo książek niż za mało!”
- Miej własną listę dobrych książek. Ciągle rozbudowuj listę pozycji „do kupienia” lub „do przeczytania”. Wrzucaj tam wszystko, co wpadnie ci w oko, i regularnie uzupełniaj zapasy. Chodzi o to, żeby ekscytować się tym, co fajnego możesz przeczytać – to taka forma polowania na nową wiedzę, która cieszy sama w sobie.
Jakość ponad ilość – przyjemność i wybór
Pamiętaj, czytanie ma być przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem.
- Nie bój się DNF-ów. DNF, czyli did not finish, to książki, których się nie skończyło czytać. Nie ma żadnego przymusu, by męczyć się z tytułami, które są dla nas nieciekawe, niewciągające, czy po prostu niezachwycające. Tyle innych literackich perełek czeka na poznanie! Szkoda czasu na „czytelniczy przymus”.
- Sięgaj po książki, na które naprawdę masz ochotę. Nie pozwól, by „literacki salon” wybierał za ciebie. Czytaj to, co z chęcią pochłoniesz. Masz ochotę na krwawy thriller? Łap i czytaj – nim się obejrzysz, będziesz w połowie. Chcesz zagłębić się w nowego Prousta? Zaczytaj się z zachwytem, nie odmawiaj sobie tej przyjemności. Marzy ci się romansidło z pierwszych półek bestsellerów? Nie wstydź się, po prostu czytaj! Najgorsze jest zmuszanie się do lektury, która cię nudzi, bo wtedy jeden tytuł możesz czytać w nieskończoność.
- Czytaj różne książki, dobieraj je pod nastrój – nawet kilka naraz! Jeśli jakaś książka ci nie idzie, może to oznaczać, że akurat nie masz na nią nastroju. Odłóż ją na moment i sięgnij po coś innego. Wiele osób ma rozpoczętych kilka książek w różnych gatunkach – poradnik, non-fiction, dwie powieści. Sięgasz po to, co akurat ci pasuje tu i teraz.
- Dobieraj autorów pod siebie. Jeśli chcesz czytać więcej, wybieraj pisarzy, którzy mają styl i język, który najłatwiej przyswajasz. Niektórzy autorzy – nawet tego samego gatunku – czytają się łatwiej i szybciej niż inni. W Polsce często zauważa się, że rodzimych pisarzy przyswajamy szybciej niż tłumaczenia zagraniczne. Pamiętaj jednak, że dobieranie autorów pod tempo czytania to tylko jedna z opcji – najważniejsze, by czytanie sprawiało ci radość.
- Zaczytaj się w krótkiej formie! Opowiadania, nowele, eseje i felietony. Zbiory opowiadań często są niedoceniane, a to ogromna szkoda. Krótka forma to porządna opowieść „na jeden chaps”, idealna dla zabieganych. Do zbiorów opowiadań można wracać bez zmartwień, że utraci się wątek czy zapomni szczegółów fabuły.
- Eksperymentuj! Nie bój się wychodzić poza strefę swojego czytelniczego komfortu. Może okazać się, że zachwyci cię jakiś gatunek, którego do tej pory unikałeś, a książki z niego będziesz pożerać w zastraszającym tempie.
- Motywuj się wsparciem innych książkoholików! Załóż profil na międzynarodowym portalu Goodreads lub polskim Lubimy Czytać, by zaznaczać przeczytane książki, zbierać „punkty” i brać udział w wyzwaniach. Dołącz do grup tematycznych na Facebooku, dziel się tym, co czytasz, i szukaj pasjonatów takich jak ty. Wspólna pasja to potężny motywator.
Dlaczego w ogóle warto czytać? Korzyści, których nie da się przeliczyć na strony
Pomimo że skupiamy się na tym, jak czytać więcej, warto pamiętać, że ilość to nie wszystko. Książki oferują niezliczone korzyści, które daleko wykraczają poza liczbę przeczytanych tytułów.
- Czytanie rozwija twój mózg i dba o twoje zdrowie fizyczne. To swojego rodzaju trening intelektualny, który utrzymuje i tworzy nowe połączenia w mózgu, wpływając korzystnie na naszą zdolność zapamiętywania. Badania pokazują, że czytanie może nawet zwiększać odporność na poważne choroby neurodegeneracyjne, takie jak Alzheimer czy demencja. Nasz mózg, podobnie jak każdy inny mięsień, potrzebuje regularnych ćwiczeń.
- Poprawia twoje zdolności językowe. Czytanie to najlepszy sposób na poszerzanie zasobu słownictwa, robienie mniej błędów ortograficznych, a co za tym idzie – lepsze mówienie i poprawne pisanie. Napotykając nowe zwroty i konstrukcje gramatyczne, naturalnie je przyswajasz. Książki, w przeciwieństwie do internetu, są zazwyczaj starannie korygowane, co gwarantuje poprawność językową.
- Wzmacnia koncentrację. W dobie ciągłych powiadomień i wszechobecnego internetu, nasza zdolność do skupienia się na jednym zadaniu jest mocno nadwyrężona. Nicholas Carr w swojej książce „Płytki Umysł” opisuje, jak technologia zmienia nasz mózg. Czytanie wymaga koncentracji – jesteś tylko ty i książka. To doskonały trening dla twojego umysłu, który przełoży się na efektywniejszą pracę i naukę.
- Buduje wrażliwość i empatię. Badania dowodzą, że osoby, które regularnie czytają, są bardziej wrażliwe na kulturę i sztukę. Częściej angażują się też w wolontariat, działalność charytatywną i społeczną. Książki pokazują wartości, postawy i uczą zrozumienia emocji, kształtując charakter i poglądy, zwłaszcza w młodym wieku.
- Rozwija wyobraźnię i kreatywność. Czytając, twój mózg tworzy obrazy, a nie tylko je obserwuje, jak ma to miejsce podczas oglądania telewizji. To daje szerszą perspektywę i kontekst. Im więcej poznasz, tym łatwiej i skuteczniej połączysz różne idee, co bezpośrednio przekłada się na kreatywność i zdolność do innowacji.
- Uspokaja i relaksuje. Książki przenoszą nas do innego świata, pomagają się odciąć od stresu i zresetować. Są idealnym lekarstwem na zgiełk codzienności i najprostszym sposobem na chwilę czystej rozrywki.
- Sprawiają, że jesteś atrakcyjny! Hasło popularnej kampanii społecznej „Nie czytasz, nie idę z Tobą do łóżka” nie wzięło się znikąd. Oprócz fizyczności, to właśnie inteligencja i zdolność do prowadzenia ciekawych dyskusji zwiększają nasze szanse u płci przeciwnej.
- Ułatwiają zrozumienie świata i wyjmują ze strefy komfortu. Książki przedstawiają nam nowe myśli i sytuacje, poszerzają horyzonty i pozwalają „teleportować się” w nieoczekiwane miejsca i sam środek różnorodnych wydarzeń.
- Dobra i tania rozrywka. W porównaniu do wielu dostępnych form rozrywki, czytanie jest stosunkowo tanie. A jeśli weźmiesz pod uwagę biblioteki lub szeroki dostęp do darmowych e-booków, możesz cieszyć się literaturą niemal za darmo. To inwestycja, która zwraca się wielokrotnie – zarówno w wiedzy, jak i w rozwoju osobistym.
Warto wspomnieć, że w Polsce, pomimo powszechnego lamentu nad spadkiem czytelnictwa, Biblioteka Narodowa odnotowała w ostatnich latach wzrost liczby osób deklarujących czytanie – 41,7% ankietowanych przeczytało co najmniej jedną książkę w ciągu roku. Rośnie też sprzedaż i grono osób kupujących książki. Coraz więcej jest tak zwanych omniczytelników – 31% Polaków czyta zarówno książki, jak i prasę. Wzrasta również popularność e-booków i audiobooków, szczególnie tych ostatnich, co dowodzi, że Polacy chętnie sięgają po różnorodne formy obcowania z literaturą. To efekt między innymi zwiększonych nakładów Ministerstwa Kultury na wspieranie czytelnictwa, które od 2011 roku wzrosły niemal czterokrotnie!
A co z kursami szybkiego czytania?
Wielu z nas marzy o czytaniu kilkudziesięciu książek miesięcznie i daje się zwieść obietnicom kursów szybkiego czytania. Niestety, często prowadzi to do rozczarowania. Klasycznej formy czytania – tej, w której w pełni chłoniesz każde słowo – nie da się znacząco przyspieszyć. Metody szybkiego czytania często sprowadzają się do skanowania stron i domyślania się treści. Możesz wyłapać ogólny przekaz, ale umykają ci niuanse, piękno języka i głębia tekstu. To zupełnie nie nadaje się do czytania dzieł literackich, które naprawdę chcesz poznać, ani skomplikowanych treści naukowych. Szybkie czytanie, które pozwala „przefrunąć” przez książkę w pół godziny i zrozumieć każde słowo, to mit. Co więcej, wielu osobom odbiera to całą radość z czytania. Pamiętaj – to nie o rekordy tu chodzi.
Czytanie to coś więcej niż tylko czynność – to styl życia, podróż do niezliczonych światów i nieustanny rozwój. Niezależnie od tego, czy twoim celem jest przeczytanie stu książek rocznie, czy po prostu znalezienie większej radości w lekturze, pamiętaj o tych prostych zasadach.
Zacznij od małych kroków. Wykorzystaj „martwy czas”, otocz się książkami i wybieraj te, które naprawdę cię pociągają. Daj sobie przyzwolenie na porzucanie nudnych tytułów i eksperymentuj z różnymi gatunkami oraz formatami – papier, e-book, audiobook. Im więcej czytasz, tym łatwiej ci to przychodzi, a w końcu zaczniesz czytać szybciej i bardziej efektywnie, nawet nie zauważając wysiłku. Doświadczenie procentuje, a efekty pozytywnie cię zaskoczą!
Daj książkom szansę i wprowadź je na stałe do swojego planu dnia. Warto!

Dziennikarka z zacięciem do tematów, które wpływają na codzienne życie. Zadaję pytania, na które nie każdy chce odpowiedzieć.

