Spis Treści
Jak przepisać liczniki na siebie po wynajęciu mieszkania?
Wynajmujesz mieszkanie i zastanawiasz się, jak uregulować kwestię rachunków za media? Czy lepiej, aby to Ty, jako właściciel, płacił za prąd i gaz, a potem rozliczał się z najemcą, czy może bezpieczniej będzie, jeśli to najemca przepisze liczniki na siebie? To pytanie, które zadaje sobie wielu wynajmujących. O ile na pierwszy rzut oka wydaje się to tylko formalnością, o tyle w praktyce może uchronić Cię przed sporymi problemami i nieoczekiwanymi kosztami. Dowiedz się, dlaczego przepisanie liczników na najemcę to często najlepsze rozwiązanie i jak to zrobić krok po kroku.
Jak przepisać liczniki na siebie po wynajęciu mieszkania – czy to w ogóle dobry pomysł?
Zarządzanie nieruchomościami na wynajem to prawdziwe wyzwanie, a minimalizowanie ryzyka strat finansowych jest jak najbardziej uzasadnione, wręcz pożądane. Jedną z najbardziej irytujących sytuacji dla właściciela jest zadłużenie mieszkania przez lokatora. Mówimy tu o przypadkach, gdy najemca nie reguluje opłat na czas, prowadząc do ujemnych stanów kont – ale czyich kont? Zazwyczaj są to konta właściciela lokalu. Właśnie dlatego całkowite przepisanie na lokatora wszelkich możliwych do przepisania mediów – czyli kablówki, internetu, prądu czy gazu – jest fantastyczną metodą minimalizacji strat. Niestety, wody jeszcze nie można przerzucić na lokatora.
Wielu wynajmujących z różnych przyczyn nie praktykuje przepisywania mediów. Często jest to po prostu lenistwo – „bo tu trzeba wypisać formularz zdawczo-odbiorczy, a najpierw jeszcze odszukać go na stronie operatora, a później marnować czas w kolejce w biurze obsługi klienta”. Przykładem może być Enea, gdzie średni czas oczekiwania w Biurze Obsługi Klienta to jakieś 45 minut. Jednak pozbycie się mediów, a właściwie przerzucenie odpowiedzialności z siebie na najemcę, to realne korzyści.
Patowa sytuacja, czyli gdy najemca znika
Wyobraź sobie, że zrobiłeś wszystko, aby jak największą odpowiedzialność ponosił najemca. Oznacza to, że to on jest odpowiedzialny za mieszkanie i za rachunki, które sam generuje. Słowa „zrzucenie odpowiedzialności” nabierają tu zupełnie nowego znaczenia, prawda?
Problem pojawia się w sytuacji, gdy najemca… znika. Czy przydarzyło Ci się kiedyś, żeby lokator przestał odpowiadać na e-maile, SMS-y czy telefony, a potem po prostu nie otwierał drzwi? Cóż, wszystko jeszcze przed Tobą. Lokatorzy potrafią się po prostu ulotnić. Dlaczego? Zazwyczaj uciekają od problemów, które narobili – na przykład nie płacąc na czas czynszu najmu przez kilka miesięcy, albo dewastując mieszkanie. Pozbywają się kart SIM, kasują konta e-mail i… szukaj wiatru w polu.
Gdzie tu problem?
Już tłumaczę. Jeśli taki najemca wcześniej podpisał na siebie umowę o dostawę energii elektrycznej czy gazu, to… masz problem. Dlaczego Ty? Może nie od razu to zauważysz. Wchodzisz do opuszczonego mieszkania, gaz i prąd działają, tylko lokatora nie ma. Robisz mniejszy lub większy porządek/remont i wynajmujesz komuś innemu. Dopóki jest gaz i prąd, nie ma problemu. Zresztą wszystko i tak idzie na konto byłego lokatora. Wszystko jest pięknie, gdy pewnego dnia gaśnie prąd. Jeśli wynająłeś mieszkanie innej osobie, zaraz dostajesz telefon, że nie ma światła, lodówka się rozmraża, telewizor nie działa itd. Wtedy przypominasz sobie, że przecież umowy są na starego mieszkańca.
Idziesz spokojnie do Biura Obsługi Klienta i tam dowiadujesz się, że należy wypowiedzieć umowę o kompleksowe zaopatrzenie w dane źródło energii. Myślisz: „OK”, i chcesz wziąć umowę tym razem na siebie albo nawet na tego nowego najemcę. A tu ZONK. Dostawca z nikim nie podpisze umowy, dopóki stara nie zostanie wypowiedziana. Kiedyś można było napisać krótkie oświadczenie, że lokator się wyprowadził, że nie ma z nim kontaktu itd. Teraz, przynajmniej w Enei, takie coś nie przejdzie. Powiem więcej: nawet jako właściciel mieszkania nie podpiszą z Tobą żadnej nowej umowy. Stara musi zostać wypowiedziana przez lokatora, ponieważ dostawca nie może sam jej wypowiedzieć. Tłumaczysz, że go nie ma, że nie odbiera telefonu, a oni… dają Ci informację, że ich to nie interesuje. Dowiadujesz się, że licznik prądu został odłączony, ale nie zdjęty. Aby licznik został zdjęty, musi minąć trochę czasu (miesiąc?). Kiedy będzie zdjęty, ewentualnie możesz przyjść raz jeszcze i być może podpiszą nową umowę, a wtedy umówisz się na ponowne podłączenie licznika. Weź tu teraz wytłumacz nowemu najemcy, że będzie miesiąc bez prądu! Mało tego, Ty jako właściciel nie możesz dowiedzieć się, kiedy licznik zostanie zdjęty, ponieważ nie jesteś stroną w umowie pomiędzy dostawcą prądu a odbiorcą (byłym lokatorem).
Rozwiązanie tego problemu
Najlepszym sposobem, gdy chcesz przepisać liczniki na najemców, jest wpisanie w umowie najmu upoważnienia/pełnomocnictwa do wypowiadania umów w imieniu najemcy przez wynajmującego. Może to być załącznik do umowy lub, co lepsze, zupełnie osobny dokument (np. PGNiG zatrzymuje jeden oryginał). W takiej sytuacji, to Ty będziesz mógł wypowiedzieć umowę w imieniu „znikniętego” lokatora i podpisać nową – albo na siebie, albo na dane nowego najemcy, jeśli ten się zgodzi. To klucz do Twojego spokoju!
Dlaczego warto przepisać licznik prądu na najemcę?
Opłaty za media nierzadko są kwestią sporną przy podpisywaniu umowy o wynajem mieszkania. Z jednej strony, jeśli najemca nie zdecyduje się przepisać liczników na siebie, pozbywa się dużej części formalności, a także odpowiedzialności za samodzielne opłacanie rachunków. Niestety, takie ułatwienie wiąże się również z wieloma niedogodnościami, a przynajmniej kilka z nich może mieć poważne skutki finansowe.
Korzyści dla najemcy
Przepisanie licznika prądu zdecydowanie ułatwia racjonalne korzystanie z energii elektrycznej i – co najważniejsze dla każdego najemcy – daje mu pewność, że płaci tylko za to, z czego korzysta. Nie ma miejsca na niedomówienia dotyczące kwot czy terminów. Jest to więc czynność niezmiernie dla niego ważna i jeśli tylko istnieje taka możliwość, warto to zrobić.
Korzyści dla wynajmującego
Na przepisaniu liczników skorzystają nie tylko najemcy. Wręcz przeciwnie, pomimo pewnych obaw z tym związanych, ułatwia to zarządzanie nieruchomością. To naprawdę duża wygoda i mniej problemów na głowie. Jako wynajmujący nie musisz przejmować się terminowymi płatnościami rachunków, ściąganiem należności z najemcy czy – jeśli rozliczasz się samodzielnie – skanowaniem rachunków i prośbą o wpłatę.
Nie ryzykujesz też, że gdy najemca nie wywiąże się ze swojej powinności, konieczność uregulowania zaległości spadnie na Ciebie. W takiej sytuacji działania windykacyjne będą skierowane tylko wobec najemcy, a Ty nie będziesz musiał spłacać cudzych długów.
To nie wszystko – przepisanie licznika prądu na najemcę ma niekiedy pozytywny wpływ na kwestie podatkowe. Na niższych podatkach skorzystają ci, którzy z fiskusem rozliczają się w formie ryczałtu. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ ryczałt liczony jest od przychodów, a nie dochodów, może on obejmować nie tylko wpłaty z wynajmu mieszkania, ale również kwotę, którą najemca płaci wynajmującemu za rachunki. Podstawa opodatkowania będzie więc wyższa, podobnie jak same należności dla urzędu skarbowego. Przepisanie licznika prądu na najemcę może pomniejszyć należny podatek nawet o kilkadziesiąt złotych, pod warunkiem prawidłowej konstrukcji umowy najmu. W przypadku rozliczania się na zasadach ogólnych, gdzie możesz odliczać koszty, problem ten nie jest tak dotkliwy, ponieważ opłaty za media stanowią wtedy Twój koszt.
Jak przepisać licznik prądu? Procedura i potrzebne dokumenty
Przepisanie licznika prądu nie powinno zająć wiele czasu. W większości przypadków można to zrobić bez wizyty w stacjonarnym salonie sprzedawcy – listownie, a często również online. Internetowe przepisanie licznika prądu dostępne jest m.in. w E.ON Polska i u kilku innych sprzedawców (np. Tauron, Energa). W ten sposób sprawę załatwisz nawet w 15 minut.
Proces ten może różnić się w zależności od sprzedawcy, ale zwykle wygląda bardzo podobnie dla osoby przejmującej licznik. To tylko kilka kroków:
- Sporządzenie protokołu zdawczo-odbiorczego. Musicie w nim zawrzeć dane obu stron umowy najmu, numer licznika (znajdziesz go na fakturze za prąd lub na obudowie licznika pod kodem kreskowym, a także numer PPE – Punktu Poboru Energii) oraz jego wskazania. Zazwyczaj sprzedawcy prądu udostępniają własny wzór takiego protokołu online, nie musisz więc tworzyć go samodzielnie, a jedynie uzupełnić niezbędnymi informacjami.
- Wypełnienie formularza na stronie internetowej i załączenie wymaganych dokumentów. Jeśli robisz to online, zdający licznik (czyli Ty jako właściciel, jeśli to Ty masz umowę) zazwyczaj loguje się do systemu (np. Mój Tauron) i wypełnia swoją część, a następnie przesyła link odbierającemu (najemcy), który wypełnia swoją część.
- Wybór oferty dopasowanej do potrzeb. Najemca wybiera taryfę i warunki umowy.
- Podpisanie umowy. Często odbywa się to poprzez kliknięcie w link zawarty w e-mailu.
Gotowe! Co ważne, przez cały ten czas dostęp do energii elektrycznej jest nieprzerwany, a przepisanie licznika prądu nie wiąże się z żadnymi niedogodnościami. Tym bardziej warto zdecydować się na ten krok, aby maksymalnie zabezpieczyć wynajem i zapobiec nieprzyjemnościom w przyszłości. Korzystają na tym dwie strony.
Pamiętaj, że analogiczną procedurę stosuje się przy przepisaniu licznika gazu (np. w PGNiG) czy innych mediów, jak internet czy kablówka. W każdym przypadku potrzebny jest protokół zdawczo-odbiorczy oraz współpraca obu stron – Twoja i Twojego najemcy.
Kiedy warto przepisywać licznik na lokatora?
- Gdy lokator o to prosi: To znak, że jest odpowiedzialny i chce mieć kontrolę nad swoimi wydatkami.
- Gdy nie chcesz sam bawić się w wyliczanie zużycia: Jeśli nie chcesz co miesiąc rozliczać się z najemcą z zużycia prądu czy gazu, szukać starych rachunków i sumować kwoty, przepisanie liczników to ogromna oszczędność czasu i nerwów. Chociaż istnieją programy do rozliczania wynajmu, które automatyzują ten proces, to wciąż Ty jesteś stroną w umowie i na Tobie spoczywa początkowa odpowiedzialność.
- Gdy zależy Ci na większym „usidleniu” lokatora z mieszkaniem: Kiedy najemca ma podpisane własne umowy na media, czuje większą odpowiedzialność za lokal i jego zobowiązania. To sprawia, że nie tak łatwo będzie mu się rozstać z Twoim mieszkaniem w nieprzewidzianym momencie.
- Gdy nie jesteś zbyt pewny przyszłego lokatora: Taka przezorność jest jak najbardziej na miejscu. Dajesz mu szansę, ale jednocześnie zabezpieczasz się przed potencjalnymi długami.
Kiedy nie warto przepisywać liczników na najemcę?
Są sytuacje, gdy wynajmujesz nieruchomość tylko na pewien krótki termin. W takich przypadkach jeżdżenie po dostawcach mediów (lub wypełnianie formularzy online) jest przerostem formy nad treścią. Jeśli wynajmujesz mieszkanie na kilka tygodni czy miesięcy, lepiej jest, aby liczniki pozostały na Twoje nazwisko, a Ty wliczysz szacunkowe koszty mediów w czynsz lub rozliczysz je ryczałtowo.
Podsumowanie kwestii przenoszenia mediów
Myślę, że w dzisiejszym świecie naprawdę warto przenieść odpowiedzialność za uregulowanie faktur na osobę, która u nas wynajmuje mieszkanie. Zapewne jest to duża oszczędność czasu. Gdy rachunki nie będą płacone w terminie, czynności windykacyjne spadną na dysponenta umowy, czyli najemcę. Nie musisz przedstawiać faktur lokatorowi i czekać, aż ureguluje należność. Jest to bardzo istotny czynnik, który odpada nam przy tak dużej liczbie codziennych obowiązków. Dodatkowo, Twój najemca poczuje większą odpowiedzialność za mieszkanie, dzięki czemu będzie z nim bardziej związany, co spowoduje, że zechce o nie dbać. Polecamy to rozwiązanie jako jedno z kluczowych dla bezpiecznego i spokojnego wynajmu.

Miasto to mój temat. Patrzę na nie oczami mieszkańca, który nie boi się pytać, szukać i pisać wprost.

